W tym domu straszy! Mieszkańcy zostali obrzuceni nożami i klockami, a duch nie boi się nawet księdza

Nie jest to historia z zamierzchłych czasów, czy też z dalekich regionów świata. To wszystko wydarzyło się na północy Polski kilka dni temu.

 

Rodzice z piątką dzieci musieli uciec ze swojego domu w Turzy Wielkiej w województwie warmińsko-mazurskim. Rodzina wyprowadziła się z domu 25 listopada po tym, gdy nieznana siła zaatakowała tamtejszego proboszcza.

 

Wszystko zaczęło się jednak w czwartek, 23 listopada. Wtedy słyszano pukanie do drzwi, a po drugiej stronie nikogo nie było – pani Krystyna, matka rodziny, opowiedziała Gazecie Działdowskiej, że to ich jeszcze nie przeraziło.

 

„To co nastąpiło później, to już prawdziwy horror” – opisała kobieta. Wieczorem tego dnia, gdy rozległo się pukanie, z segmentu spadły zbierane baterie. „Następnego dnia w naszą stronę leciały już monety, klocki, łyżki, a nawet noże. Z sufitu zaczęła kapać woda, chociaż nikt nad nami nie mieszka, a dach jest cały” – powiedziała pani Krystyna.

 

Na sprawę nic nie mógł poradzić sołtys, wezwano więc lokalnego księdza. Proboszcz przybył przed północą, poświęcił mieszkanie, pomodlił się, ale po jego wyjściu zjawiska się powtórzyły.

 

Następnego dnia odprawiono Mszę w intencji rodziny. Przybył też do domu i modlił się nad nim, ale wtedy i on został obrzucony monetami, klockami, a także kłódką, która wygięła jego biret. Wtedy też, 25 listopada rodzina wyprowadziła się z domu najpierw do teściów, a potem do Caritasu.

 

Obecnie rodzina ustawiła się w kolejce do diecezjalnego egzorcysty. Wciąż nie wiadomo co powoduje zjawiska, nowo zakupiona używana kanapa została już wyrzucona.

 

 

Poznaj KULISY pracy EGZORCYSTY. „Szatan jest bardzo inteligentny”

Codzienna praca egzorcysty niewiele różni się od pracy zwykłego księdza, choć zdarzają się sytuacje niezwykłe – mówi ks. Janusz Czenczek, nowo mianowany koordynator posługi księży egzorcystów w Polsce.

 

Egzorcystów mianuje biskup danej diecezji. Dekret biskupa, uprawniający do podjęcia tej pracy, może otrzymać jedynie doświadczony kapłan, który cieszy się opinią osoby pobożnej i ma predyspozycje psychiczne do pracy z ludźmi.

 

„Pierwszy krok w mojej pracy to rozeznanie, czy problem, z którym ktoś się do mnie zgłasza, jest natury duchowej czy psychicznej. Jeżeli zachodzi podejrzenie, że problem jest natury psychicznej, odsyłam do psychologa bądź psychiatry. Jeśli problem polega na zniewoleniu przez złego ducha, posługuję tzw. egzorcyzmem.”

 

Egzorcyzm jest modlitwą, zastrzeżoną jedynie dla biskupów i mianowanych przez niego księży, którą odmawia się w celu uwolnienia danej osoby od działania złego ducha. Jest to obrzęd określony przez Kongregację ds. Kultu. Trwa około 40 minut.

 

„Zdarzają się sytuacje niezwykłe, przypominające te znane z popularnych filmów o opętaniach, kiedy człowiek np. mówi w języku, którego nie zna lub wykazuje się nadludzką siłą. Takie przypadki to tzw. +manifestacje złego ducha+”. Zdarzają się, kiedy dana osoba doświadcza zawładnięcia ciałem przez Szatana. Jednak takie sytuacje nie zdarzają się często i wbrew pozorom nie są jedynym wyznacznikiem tego, czy dana osoba rzeczywiście pozostaje pod wpływem złego ducha.

 

Rosnąca liczba egzorcystów pokazuje, że ich praca jest dziś bardzo potrzebna. Zdaniem ks. Czenczka powodem może być desakralizacja życia społecznego. „Jeżeli wyrzucimy z naszej codzienności Boga, to miejsce zostanie zagospodarowane przez Szatana”. Drugim krokiem jest zwrócenie się w stronę okultyzmu, wróżbiarstwa, tarota, sekt czy satanizmu. Brak sakramentów i okultyzm to są te dwie sprawy, które najszybciej otwierają na działanie złego ducha.

 

Dodał, że nie boi się wpływu złego ducha, co nie oznacza, że lekceważy jego wpływ na współczesny świat. „Kiedy odprawiam egzorcyzm, nie występuję jako Janusz Czenczek, ale za mną stoi Jezus Chrystus i Kościół. Ja się modlę, działa Bóg. Szatan jest bardzo inteligentny, ale ufam Bogu. On jest większy”.

 

Źródło: PAP
kd