Zanim wysadził kamienicę CHCIAŁ ZABIĆ SYNA! Najnowsze fakty w sprawie wybuchu w Poznaniu mrożą krew w żyłach! Kim jest mężczyzna-potwór?

Wychodzą na jaw kolejne fakty dotyczące wybuchu kamienicy w Poznaniu. Jedna z ofiar -Beata J. od dłuższego czasu żyła w złych stosunkach z mężem. Podejrzewała nawet, że na początku tego roku, ukartował wypadek, w którym chciał zabić jej 12-letniego syna. Mężczyzna, który wysadził kamienicę przebywał w Anglii, niespodziewanie wrócił do Polski i dokonał straszliwej zbrodni.

 

-On lubił wypić, brał narkotyki, był nieobliczalny – relacjonują znajomi pary dla „Faktu”. Wiosną minionego roku mężczyzna wyprowadził się z feralnej kamienicy. Opuścił rodzinę i wyjechał za granicę. Jego żona złożyła pozew rozwodowy, małżeństwo zaczęło kłócić się o dziecko. 

 

Sąsiadka Beaty J. opowiedziała w wywiadzie dla „Faktu” o wypadku jaki specjalnie zaaranżował Tomasz J. Rozpędził auto do 120km/h i na prostej drodze uderzył w drzewo. Sprawca z wypadku wyszedł bez szwanku, natomiast mały Kacper był w bardzo ciężkim stanie, zapadł w śpiączkę. Do tej pory przebywa w szpitalu i czeka go długa rehabilitacja.

 

Matka dziecka stwierdziła, że zrobił to specjalnie. Kobieta chciała aby Tomasz sfinansował rehabilitację dziecka. Możliwe, że pod takim pretekstem pojawił się w minioną sobotę w mieszkaniu kobiety.

 

Później w mieszkaniu wydarzyło się najgorsze. Horror zaczął się od morderstwa kobiety. Mężczyzna najprawdopodobniej najpierw dźgał nożem w głowę i tułów kobiety, rozpruł jej brzuch i odciął głowę. Po wszystkim chciał popełnić samobójstwo. Rozszczelnił gaz i zabarykadował się w mieszkaniu.

W tragedii zginęło pięć osób, a kilkadziesiąt straciło dach nad głową. Ciało Beaty znaleziono w niedzielę, głowę dzień później.

Oprawca przebywa w szpitalu, 50 procent jego ciała jest poparzone. Cały czas przebywa przy nim policja.

 

źródło: fakt.pl, Policja